Aby poszukać psa kliknij  psy do adopcji

 

epity

 

Wypełnij bezpłatnie swój PIT

  przez internet

i przekaż 1% na OPP "CANIS",

numer KRS: 0000128172

 rozlicz pit online new button

1% podatku za 2018

jedenprocent pieskot1 1

Facebook

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku facebook

ziemia

darowizny dla Fundacji Canis prosimy kierować na rachunek bankowy:

96102010260000160201022938

Bardzo dziękujemy za każdą wpłatę

wojtus m1

odszedł w 2013 r. z powodu nowotworu jądra i padaczki

Wojtuś, urodzony w 1999 roku 

 

Wojtuś ur. w 1998 a może w 2000 tego nie da się z całą pewnością ustalić. Do pani Liliany trafił prosto ze wsi. Uciekł od właściciela gdzie nie był dobrze traktowany.

Ponieważ przytulisko pani Liliany było przepełnione do granic możliwości Wojtuś zamieszkał pod płotem, bez budy i własnego kąta. Po jakimś czasie udało się wygospodarować miejsce na budę dla Wojtusia. W tak zwanym międzyczasie dopadła go babeszjoza - na leczenie został zabrany do wolontariuszki Fundacji Canis. Gdy wyzdrowiał nabrał ciałka i kondycji, jednak z dawnego życia, kiedy to zaznał głodu, został mu nawyk zakopywania otrzymanego mięska, chlebka, smakołyków.

Potem, gdy je wykopał to chodził z zapiaszczonym smakołykiem i szukał nowego i bezpieczniejszego miejsca. Wojtuś pamięta każdy dołek z ukrytym "skarbem" i wykopuje skrzętnie nawet po dłuższym czasie.

Żyje w zgodzie z psami, kotów troszkę się obawia. Warczy tylko wtedy gdy pilnuje swojego ukrytego smakołyku. Ale nigdy na człowieka. Można mu bezpiecznie wyjąć ten smakołyk z gardła.

Uwielbia głaskanie po brzuszku, robi bęc na w błotnistą kałużę, byle tylko zaznać pieszczot. Jest psem niezwykle pojętnym. Choć nigdy wcześniej nie mieszkał w domu, bardzo szybko nauczył się chodzić na smyczy, po schodach, jeździć windą. Chyba tylko właśnie dzięki tej psiej mądrości udało mu się przetrwać i przetrzymać złe warunki w czasach jego życia na wsi.

Miał niefortunną przygodę. Kiedy strzegł swojego skarbu, rzucił się na niego mały, niespełna 3-kilogramowy Pikuś. Wojtuś obtarł sobie szyję oraz uderzył się w głowę o pobliską paletę. Na skutek tego uderzenia nastąpiła kontuzja oka - niestety nie widzi na nie. Trochę mu to może utrudniać adaptację w nowych miejscach, ale przecież bardzo szybko się uczy.

W domu jest idealnie grzeczny, wielką miłością darzy człowieka, nie pamiętając mu wiele lat poniewierki, której zaznał przez ludzi. Nie potrzebuje długich spacerów ale marzy o domku z ogródkiem, lub mieszkaniu na parterze z kawałkiem zieleni. Ponieważ większość życia nie dojadał, lub jadał produkty bezwartościowe, ma problemy z nóżkami, ale ogólnie jest zdrowy, żywotny i bardzo radosny. Po nocach śni mu się własny człowiek, który obdarzy go uczuciem.

 


 

 

Wojtuś w lipcu 2013

wojtus lipiec 2013